To moja pierwsza notka. mam nadzieje że moje opowiadanie Was zaciekawi.
***
Rozdział pierwszy
Na dworze panował chłód, dookoła budynku było cicho.
Moje koleżanki wyszły przede mną. Wszystkie chodziłyśmy do grupy zaawansowanej
z baletu. Spokojnie ruszyłam cichą ulicą. Dookoła mnie było ponuro, mimo że
słońce całkiem nie zaszło. W tak małym miasteczku jak moje, już dość wcześnie
ludzie znikali z ulic. Sklepy wciąż były otwarte, żółte światło lamp lekko
oświetlało drogę.
Byłam tak wykończona, że prawie w ogóle nie
zwróciłam uwagi na dziwne uczucie, które tliło się gdzieś głęboko we mnie. Już niedługo mamy konkurs, powinnam się
skupić przede wszystkim na tym. Spojrzałam przed siebie.
Jakiś młody chłopak opierał się o drzewo. Wzrok miał
wbity w jakiś punkt przed sobą. Jego kruczo-czarne rozkopane włosy, były grube
i sięgały za ucho, a teraz wesoło powiewały na lekkim wietrze. Odruchowo
poprawiłam moje czarne kręcone włosy.
Owszem, chłopak robił na mnie wrażenie, był
przystojny. Tylko, czemu od razu zachciało mi się poprawiać włosy.
Krok po korku zbliżałam się do niego. Kiedy go mijałam
czułam na sobie jego intensywne spojrzenie. Zerknęłam na niego z ukosa,
próbując zrobić wszystko by wyglądało to naturalnie. Jedyne, co zdążyłam
dostrzec to piękne, zielone, oczy, które aż przyciągały. Przyśpieszyłam kroku, ale w głowie nadal
miałam t e n wzrok.
Nim zdążyłam się skapnąć stałam w moim pokoju. Moje
myśli były całkowicie niepoukładane. Mimo że była jedenasta wieczorem ani
trochę nie czułam zmęczenia. Jutro jest sobota, mogę spokojnie siedzieć jak
długo chce, byleby rano nie mieć worów pod oczami.
Wzięłam długą, relaksującą kąpiel, starałam się
wyciszyć. Spokojnie słuchałam odgłosów telewizora w salonie. Zamknęłam oczy. Przydałby
mi się jakiś porządny masaż. Albo jeden dzień spokoju.
Usłyszałam
wibracje telefonu. Z niechęcią otworzyłam oczy i wyciągnęłam morką rękę w jego
kierunku.
- Tak?
- Hej Eve, nie śpisz, prawda?- Spytała Olivia.
Olivia to moja najlepsza przyjaciółka. Znam ją od przedszkola.
Zawsze wszystko robiłyśmy razem. Jest
ona wysoką, długowłosą blondynką, której włosy są proste jak druty. Ma brązowe
oczy, w których zawsze tańczą iskierki.
Totalne przeciwieństwo mnie. Jestem od niej o wiele
spokojniejsza i bardziej cicha. Z resztą wyglądem też dość drastycznie się różnimy.
Jestem jedną z tych dziewczyn, która
nienawidzi tapety, a maluje tylko rzęsy i czasami użyje błyszczyku.
- Nie śpię. Co chciałaś?
- Spytać się, czy nie poszłabyś jutro ze mną i Is to
parku?
Is, czyli Isabel moja druga najlepsza przyjaciółka. Można
powiedzieć, że jest zawsze pomiędzy nami. Ma trochę z charakteru tej i tej.
- Eh- westchnęłam od niechcenia.- O której?
- O dwunastej? Chyba że wolisz…
- Nie, może być dwunasta. To do jutra.
Nie jest tak źle. Dam rade się wyspać, pod warunkiem,
że za pięć minut będę już w łóżku.
Szybko dokończyłam mysie cię. Wysuszyłam włosy i
czym szybciej znalazłam się pod grupą kołdrą, w nadziei, że będzie mi dane
szybko zasnąć.
W głębi duszy wciąż myślałam o nieznajomym. Jego
osoba przeniknęła do mojego mózgu i zadomowiła się w mojej podświadomości.
Miałam przeczucie, że nie szybko o nim nie zapomnę, ale czy on też tak myślał. Wątpię.
Jestem tylko zwykłą nastolatką, która kocha balet. Szanse, że ktoś taki jak on-przystojny,
tajemniczy- zainteresowałaby się mną są bardzo nikłe.
W końcu zmęczenie wygrało
z moimi głupimi myślami, co pozwoliło mi zapaść w bardzo płytki, mało spokojny
sen.






5 komentarze:
Noooo, to jest naprawde COŚ, na 100% będę tu wchodzić ;p
Świetny blog ; D
Zapowiada się na prawdę świetnie. Myślę, że będzie ciekawie. Dodałabym się do obserwatorów, ale takowych tu nie ma, a szkoda...
Masz fajne tło
i fajny blog
Noo, zapowiada się super, zaczynam obserwować z zapytaj.com. zapraszam też do mnie http://mood-book.blogspot.com ;)
Prześlij komentarz